środa, 15 czerwca 2016

Rusza Co Jest Grane 24 Festival - nie przegap pierwszej edycji!

Kochasz letnie festiwale? Żaden debiut na polskiej scenie muzycznej nie umknie Twojej uwadze? To świetnie - Co Jest Grane 24 Festival jest właśnie dla Ciebie! Już w sobotę 18.06 w mokotowskim parku Królikarnia odbędzie się pierwsza edycja festiwalu, podczas którego będziecie mieli szansę zobaczyć najbardziej interesujących polskich artystów, zdobyć wymarzony autograf, zjeść szamę z najlepszych warszawskich knajp, wziąć udział w dyskusji, ale też wyciągnąć się wygodnie w leżaku i zrelaksować.


poniedziałek, 13 czerwca 2016

Czytelnia - tu się nie tylko czyta!


Po tylu latach życia w Warszawie, po kilku latach od powstania tego bloga, w końcu, nareszcie, mamy miejsce o którym możemy powiedzieć - to nasz ulubiony lokal mieście! Nasza ukochana bielańska kawiarnia, Czytelnia, to miejsce, które w każdy weekendowy poranek (czasem też w południe i popołudnie...) ratuje nam życie najlepszą w kosmosie jajecznicą i fantastyczną kawą, która nigdzie nie smakuje tak, jak tam. 


czwartek, 9 czerwca 2016

Smaki dawnej Warszawy - gotowanie z Królewskim w studio Cook Up

W maju wzięliśmy udział w warsztatach, podczas których nie tylko poznaliśmy nowe piwo Królewskie Niefiltrowane, ale też nauczyliśmy się gotować najprawdziwsze pyzy z Różyca, najlepszy na świecie chłodnik z cielęciną, a nawet raki, które chociaż najmniej przypadły nam do gustu, to jednak no, kaman, ugotowaliśmy raki! How cool is that? 

Przepis na pyzy załączamy - totalnie warto powtórzyć go w domu. Piwo rekomendujemy. Klasyczne Królewskie nie jest może najlepszym piwem na świecie, jednak trudno nie mieć do niego sentymentu, zwłaszcza od dzieciaka będąc "chorym na Legię". Niefiltrowane z pewnością przypadnie do gustu tym, którym sentyment do stołecznej drużyny już nie wystarcza, lub sięga jeszcze dalej, do smaków i klimatu dawnej Warszawy. Nowe Królewskie nawiązuje do nich także etykietą!

Zbijamy piątkę i zapraszamy do obejrzenia krótkiej fotorelacji!


piątek, 18 marca 2016

Klancyk - to trzeba przeżyć

W ciągu dwóch lat swojego funkcjonowania przy pl. Zbawiciela Klub Komediowy zdobył prawdziwą renomę. To adres idealny dla każdego, kto lubi się porządnie pośmiać i inteligentnie rozerwać. Z ręką na sercu możemy polecić występy teatru improwizacji Hulaj oraz spektakle cyklu "Fabularny przewodnik po". Bawiliśmy się na nich świetnie, o czym przeczytać mogliście TUTAJ. Cały czas jednak nie mieliśmy okazji, żeby na własne oczy i uszy przekonać się, skąd wzięła się sława teatru improwizowanego Klancyk - flagowego okretu Klubu Komediowego.

Wiedzieliśmy, że coś tracimy. O Klancyku mówili i pisali w wielu miejscach. Chłopaki z Klancyka występowali z takimi osobistościami jak Janusz  Gajos, Szczepan Twardoch, Jakub Żulczyk, czy Mariusz Szczygieł. To o czymś świadczy! Nie mamy nic na swoje usprawiedliwienie - za długo czekaliśmy na to, żeby wpaść na jeden z ich słynnych piątkowych występów. W końcu podnieśliśmy tyłki z kanapy i wybraliśmy się na spektakl - i to nie byle jaki! Jego gwiazdą była dziennikarka i pisarka Małgorzata Halber, do której, przyznajemy, mamy słabość. Skecze dotyczyć miały jej rysunków z fenomenalnego "Kołonotatnika z Bohaterem".




poniedziałek, 15 lutego 2016

Ę RYBĘ, czyli Śledzie znów na rybce

Polacy jedzą za mało ryb! -  alarmują specjaliści ds. żywienia. I podpierają się statystykami: zaledwie 8 proc. Polaków spożywa więcej niż dwie porcje ryb tygodniowo. W 2014 r. statystyczny Polak zjadał ich 12 kg rocznie. Dla porównania dodajmy, że Norwegowie w ciągu roku spożyli ich 46 kg, a Portugalczycy niemal 60 kg. Chcąc poprawić tę statystykę, szczególnie po udanej wizycie w Ceviche Bar, postanowiliśmy ponownie wybrać się na rybkę. 

Tym razem na celownik wzięliśmy otwarte jakiś czas temu Ę RYBĘ przy Rondzie ONZ. Mówiąc szczerze, nigdy nie byliśmy amatorami tego typu street foodu. Fish & chips jakie przyszło nam zjeść zapadło nam w pamięć jako zdechłe frytki z rozwalającą się mdłą rybą, którą trzeba było zalać dużą ilością vinegaru, żeby uzyskać jakikolwiek smak.



niedziela, 13 grudnia 2015

Ceviche? Kwiczę!

Okej, przyznajemy się, na kilka miesięcy wypadliśmy z blogerskiego rytmu. Obowiązków przybywało, dom powiększył się o nowego czworonożnego członka śledziowej rodziny, a nad chęcią eksploracji nowych miejsc na mapie miasta coraz częściej wygrywała miłość do kanapy, dresu i żarcia na dowóz. Z pewnych rzeczy się jednak nie wyrasta - powrót do pisania śnił się po nocach, nogi niespokojnie przebierały w miejscu, a brzuchy coraz częściej dawały wyraz swojego sprzeciwu wobec przyjętego jadłospisu. Powroty nie mogą być jednak byle jakie. Po długiej nieobecności nie można napisać ot tak, o jajecznicy i smacznej kawie. To musi być coś odkrywczego. Rozglądaliśmy się, szukaliśmy czegoś spektakularnego i... na nic nie wpadliśmy. Tym razem miejsce przyszło do nas samo, w końcu dając impuls do Wielkiego Powrotu Śledzi do Sieci. To musiało być przeznaczenie. Z wielkim zadowoleniem i słowami podziękowania za zaproszenie na ustach, przedstawiamy Państwu...(werble) Ceviche Bar!